Cześć! Miło Cię gościć na moim blogu.
Znajdziesz tutaj z czasem sporo informacji na temat naturalnej (ale nie
tylko!) pielęgnacji ciała, włosów, oraz potężną dawkę recenzji kosmetyków i
półproduktów, które warto moim zdaniem zakupić, lub też nie.
Każdego dnia uczę się czegoś nowego, ale głęboko wierzę, że lektura tego
bloga pomoże komuś choć w małym stopniu znaleźć swoją właściwą drogę w swojej
codziennej pielęgnacji – alergikom w załagodzeniu problemu, a innym przejść na
„dobrą stronę mocy” – tak właśnie nazywam odrzucenie pospolitych, drogeryjnych
kosmetyków na rzecz natury. :)
Bloga prowadzę dla swojej własnej przyjemności, a jeżeli komuś będę mogła
dodatkowo pomóc, to bardzo mnie to ucieszy. ;)
Jeżeli jesteś ciekawy/a dalszych treści bloga, zapraszam do odwiedzin –
postaram się tutaj być w miarę regularnie, o ile oczywiście czas pozwoli :)
Dzisiaj na pierwszy ogień leci recenzja kryjącego podkładu mineralnego marki Rhea.
Żeby wdrożyć Was nieco w temat, może zacznę od tego czym jest podkład mineralny i w jakiej formie występuje?
CZYM JEST PODKŁAD MINERALNY?
W skrócie podkład mineralny to podkład, który nie posiada żadnych substancji chemicznych i składa się w 100% z mikronizowanych minerałów. Brak w nim talku, konserwantów i silikonów, które mogą negatywnie działać na naszą skórę.
Podkład mineralny nie zatyka porów, nie wysusza jej (choć jest to także zależne od tego, co damy pod spód, ale o tym będzie później).
Generalnie jest to bezpieczny i naturalny kosmetyk, który minimalizuje wystąpienie alergii niemalże do zera.
Zanim zdecydowałam się na zakup jakiegokolwiek podkładu mineralnego, zrobiłam dość spory rekonesans na przeróżnych stronach i forach. Wiecie jak to jest. Jedni zachwalają to, drudzy absolutnie odradzają. Jednym się sprawdziła firma X, a kolejnym znowu Y.
Do zakupu podkładu Rhea przekonała jedna z dziewczyn na facebookowym forum "kosmetyki naturalne i organiczne" , które jest według mnie kopalnią wiedzy i opinii na temat kosmetyków - zainteresowanych tematem na prawdę zachęcam do dołączenia do grupy.
GDZIE KUPIŁAM?
Podkład można dostać tutaj za 57 zł.
WYBÓR KOLORU
Większość dziewczyn przy zakupach podkładów mineralnych zamawia próbki i jest to świetną sprawą, ponieważ ciężko ocenić nam przez monitor który kolor będzie najlepszy. Ja, przyznam szczerze, kupiłam ten podkład w ciemno, ponieważ nie chciało mi się bawić w próbki. Stwierdziłam - raz kozie śmierć!
Dostępne kolory:
PIERWSZE WRAŻENIA
Kolor który wybrałam, to natural light. Wydawał mi się jakiś taki najbardziej optymalny przy mojej jasnej karnacji. Czyli idąc tropem powyższej ściągi, jest to drugi odcień tonacji podkładu.
Pamiętam, że pierwsza moja myśl, kiedy wzięłam ten podkład do ręki -
"Boże! On jest pomarańczowy. Na zdjęciu był zupełnie inny... Co ja z nim teraz zrobię?!"
Postanowiłam otworzyć pudełeczko i spróbować na skórze kolor.
Wysypałam odrobinę na denko, zanurzyłam flat topa i...
Ten kolor okazał się być strzałem w dziesiątkę.
Ten jego przekłamany pomarańczowy kolor jest tylko dziwnym złudzeniem, prawdopodobnie spowodowane jest to do końca przezroczystym pudełkiem oraz samym minerałem, który drobno zmielony w całości nabiera takiego koloru.
Zobaczcie sami:
W pudełeczku znajduje się 4g podkładu. Mało?
Tak się może wydawać, jednak przy odpowiednim użytkowaniu takie małe pudełeczko powinno Wam wystarczyć na 3 miesiące przy codziennym użytkowaniu. O ile nie więcej!
Mi już leci drugi miesiąc i końca nie widać.
CZYM NAKŁADAĆ?
Jest wiele szkół, ja napiszę o tych, które sama praktykuję.
Kompendium na temat minerałów całkiem niedawno wrzuciła na swój kanał na youtube Czarszka, pod koniec notki podlinkuję filmiki które rozjaśnią Wam cały temat minerałów - co, jak, z czym. Nie mam stanowczo tyle czasu aby opowiadać o tych wszystkich sposobach, firmach i dla jakiej skóry który sposób nakładania się sprawdzi, dlatego na prawdę szczerze zachęcam do wizyty na jej kanale.
Podkład można nakładać z powodzeniem pędzlem kabuki robiąc nim koliste ruchy na skórze, jednak wtedy nie osiągniemy aż takiego krycia - moim zdaniem.
Ja zdecydowanie wolę pędzel typu flat-top, na zdjęciu mój wysłużony, czteroletni Hakurowski pędzel, któremu już skuwka odpadła - ale nic to! Od czego jest klej na ciepło i odrobina samozaparcia :P
Ten pędzel daje na prawdę fajne krycie i nie zostawia śladu na skórze, a niestety tak ma w zwyczaju przy podkładach płynnych.
Podkłady mineralne są o tyle fajne, że sami możemy sobie dawkować krycie.
Najlepiej nałożyć sobie jedną, cieniutką warstwę na całą buzię i zastanowić się, czy takie krycie nam odpowiada. Jeżeli dojdziemy do wniosku, że jest ono zbyt małe, nakładamy kolejną cieniutką warstwę. Efekt będzie dużo ładniejszy i naturalniejszy niż nałożenie podkładu "raz a konkretnie" - wtedy istnieje jeszcze większe prawdopodobieństwo, że podkład nam się po prostu zważy na buzi.
Pamiętamy więc, żeby po każdym nabraniu odrobinki podkładu na pędzel otrzepać nadmiar o denko, lub stukając nóżką pędzla o coś twardego (blat, parapet) sprawić, że włosie pędzla "wchłonie" nadmiar minerału do środka.
CO POD SPÓD?
Wiele osób mówi, że podkłady mineralne nie trzymają się tak, jak powinny, tzn. "ciastkują" się, rolują, bardzo szybko ścierają.
Być może jest to wina tego, co dajemy pod sam podkład.
Tutaj dobranie odpowiedniego kremu jest kwestią indywidualną.
Ja metodą prób i błędów szukałam odpowiedniego kremu.
Dla mnie idealnie sprawdza się nawilżający krem marki Vianek, nagietkowy lekki krem Sylveco oraz olej z pestek malin. Przy nakładaniu oleju pod podkład (ale nie tylko) musimy pamiętać, żeby nałożyć go na wilgotną skórę, ponieważ inaczej się nie wchłonie!
Dlatego zawsze dobrze mieć pod ręką swój ulubiony tonik lub hydrolat.
Dodam także, że olej z pestek malin jest świetną opcją na lato - a to dlatego, że posiada on filtry przeciwsłoneczne :)
Przed nałożeniem minerału musimy się upewnić, że baza (czyli nasz krem lub olej) wchłonęła się. Przed nałożeniem najlepiej nadmiar kremu/oleju jeszcze ściągnąć sobie chusteczką dociskając ją lekko do twarzy.
To rada dla wszystkich ze skórą mieszaną lub tłustą :)
TRWAŁOŚĆ
Trwałość podkładu na takiej bazie na mojej mieszanej cerze to ok. 5 godzin bez żadnych poprawek. Dodam, że na podkład mineralny nakładam jeszcze puder sypki na wykończenie makijażu. Oczywiście zdarza się, że przy katarze podkład z nosa się zetrze prędzej, ale jest to według mnie normalną rzeczą.
Po tych 5 godzinach zwykle korzystam z bibułek matujących i dokładam podkład w miejsca, które widzę, że wymagają poprawki.
Skóra wygląda zdrowo i promiennie, ale przede wszystkim naturalnie.
Jestem bardzo zadowolona z tego podkładu. Nie mam porównania co do innych firm, ponieważ ta jest moją pierwszą jeżeli chodzi o podkład mineralny. Podkład nie waży się na skórze i nie robi plam. Muszę jednak dodać, że jeżeli planujecie zakup jakiegokolwiek podkładu mineralnego, trzeba będzie zrobić kilka prób przed lustrem, ponieważ jeżeli do tej pory korzystałyście z drogeryjnych, płynnych podkładów, to różnica w trwałości i nakładaniu może być dla Was kolosalna.
MOJA OPINIA
PLUSY:
+ skład - naturalny i prosty
+ gama kolorystyczna - myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie
+ odpowiedni dla każdego rodzaju skóry
+ brak sztucznych zapychaczy i konserwantów, silikonów
+ bardzo dobrze kryje, nawet naczynka i pajączki z którymi się borykam,
nie trzeba nakładać go nie wiadomo jaką ilość żeby było widać efekt,
+ brak efektu maski
MINUSY:
- trzeba nabrać wprawy w nakładaniu, a do tego potrzebna jest cierpliwość
- nie jest tak trwały, jak typowe drogeryjne podkłady w płynie, trzeba dokonać poprawki w przeciągu kilku godzin
- nie jest tak kryjący jak typowe podkłady drogeryjne, ale jest to normalne przy minerałach; jeżeli jesteście przyzwyczajone do Revlonu i Catrice prawdopodobnie odrzucicie ten minerał w kąt :)
- trzeba uważać z wysypywaniem na denko - same opakowanie jest małe, dlatego istnieje ryzyko że coś nam po drodze się wysypie.
REASUMUJĄC...
Według mnie jest to dobry produkt w przystępnej, jak na minerał cenie.
W opakowaniu znajduje się 4g produktu, jednak nie jest to jego wadą - tak jak pisałam wyżej - taka ilość produktu powinna wystarczyć na ok 3 miesiące użytkowania, o ile nie więcej. Wszystko zależy od tego, ile warstw będziemy go nakładać.
Trwałość podkładu jest poprawna, nie oczekujmy cudów, to w końcu minerał.
Jest to idealna opcja na co dzień, kiedy nie chcemy zbyt mocno obciążać skóry i tym samym nie chcemy rezygnować z podkładu.
Świetnie sprawdzi się także na lato, z uwagi na jego lekką konsystencję.
Rhea ładnie ujednolica koloryt skóry i dobrze kryje.
Osobiście - kupiłabym go ponownie.
Jeżeli chcecie się bardziej zaznajomić z minerałami, zapraszam do obejrzenia poniższych filmów :)
Zostawcie ślad po sobie, jeżeli post Wam się przydał.
A może chcecie więcej recenzji? :)
Pozdrawiam!











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz